 Szliśmy na spotkanie z prezydentem Osyrą, a spotkał się z nami jego zastępca Tadeusz Chowaniak, na domiar złego nieprzygotowany - mówi Łukasz Kocur z Rady Osiedla Piasek. - To był stracony czas. Nie dowiedzieliśmy się nic ponad to, co już wiemy, czyli, że w budżecie nie ma pieniędzy i brakuje na wszystko. Każdy wie, że prezydent Grzegorz Osyra doprowadził do trwałej nadwyżki kosztów bieżących nad przychodami gminy o jakieś 30 mln złotych. Oszczędności nie widać, a wydatki ponoszone na propagandowe billboardy, gazetki czy ulotki tanie nie są. Jaka przyszłość jest przed Mysłowicami? Rok temu Rady Osiedli miały dostać po 50 tys. zł, w tym roku po 100 tys.Łukasz Kocur i inni zangażowani w działalność na osiedlach poszli z z wiarą, że po trzech latach ich działalności prezydent chce w końcu nawiązać z nimi jakiś dialog, podjąć merytoryczną dyskusję o problemach mieszkańców osiedli. - Niestety skończyło się jak zwykle. Szkoda było naszego czasu. To co mówił prezydent większość z nas przeczytała już w jego ulotkach, którymi ostatnio zasypał nam miasto. Tylko czy ktoś jeszcze w wierzy w to, co "prezydent" pisze? Zdaje mi się, że już raczej nie - opowiada Łukasz Kocur.
Zanosi się na drugi stracony rok w działalności rad osiedli. Oczywiście, z braku funduszy. Na zeszły rok miały przyznane po 50 tys.zł. Niestety, jak mówi Kocur, pieniądze okazały się wirtualne. Gdyby rzeczywiście wpłynęły na konto rady, Piasek miałby dziś wyremontowany chodnik i wybudowane zatoki parkingowe wzdłuż ulicy Stawowej, począwszy od skrzyżowania z ul. Świerczyny aż do numeru 27, w którym chodnik łączy się z drogą, tworząc niebezpieczny ciąg .
Na ten rok rada miejska przyznała radom osiedla po 100 tys. zł. Można by z powodzeniem nie tylko zrealizować zeszłoroczne plany, ale zrobić jeszcze coś. Niestety. - Prezydent już zapowiedział, że nie da ani grosza z tego, co obiecała rada - mówi Łukasz Kocur.
Wszystko wskazuje, że w Piasku (i pewnie też w innych osiedlach) będzie to kolejny rok bez inwestycji. Mimo trudności, rada osiedla nie zamierza jednak rezygnować z "Majówki na Piosku", czyli plenerowej imprezy rodzinnej, przy muzyce i grillu, z turniejami rodzinnymi i konkursami dla dzieci. Odbędzie się po raz trzeci. Znowu bez finansowego udziału miasta. Polska Dziennik Zachodni Jolanta Pierończyk,fot.Arkadiusz Gola
|